W poprzednim wpisie poruszyliśmy bardzo poważny problem: Dlaczego boimy się odwyku? Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Jedni oszukują samych siebie, że nie mają aż tak dużego problemu, drudzy mają nieprawdziwe wyobrażenie na temat tego, co się dzieje za zamkniętymi drzwiami ośrodka uzależnień lub obawiają się oceny innych ludzi… Jednak to zaledwie kilka z wielu czynników. Najczęściej boimy się tego, czego nie znamy i to dość naturalne. Dlatego warto o tym mówić, oswój swój strach razem z nami. Zapraszamy do lektury i do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami.

 

Jakie są najczęstsze przyczyny unikania odwyku?

Powodów jest wiele. Do tych najczęstszych zalicza się między innymi:

  1. Strach przed izolacją.
  2. Poczucie złudnej kontroli nad własnym życiem i nałogiem.
  3. Nakaz dostosowania się do zasad panujących w ośrodku.

Wiele osób w nałogu nadmiernie wierzy we własne siły. Uważają, że nikt nie ma prawa mówić im, jak mają żyć i że to oni sami zerwą z problemem w czasie, kiedy tylko będą mieli na to ochotę i na własnych zasadach. I choć te chęci są na ogół szczere, to samodzielny odwyk często kończy się niepowodzeniem. Trzeba najpierw przyznać się do problemu i odciąć się od przeszłości. Dopiero wtedy można budować życie od nowa. Każdy samodzielnie musi znaleźć swoją drogę. Pobyt w ośrodku leczenia uzależnień np. w Warszawie, ma tylko pomóc spojrzeć na wszystko z dystansem i wskazać alternatywę.izolacja

Strach przed jakąkolwiek izolacją

Niektórzy pacjenci na samą myśl o pobycie w ośrodku leczenia uzależnień i kilku tygodniach izolacji, dostają ataku paniki. Wbrew pozorom nie chodzi tylko o rozłąkę z rodziną, ale też o brak telefonu czy dostępu do innych nowinek technologicznych.

Dla wielu osób dużo bardziej przerażająca jest świadomość nadmiaru czasu, który mieliby spędzić sami ze sobą – bez możliwości „ucieczki” i sięgnięcia po rozpraszacze XXI wieku. Bez wątpienia ten etap odwyku jest trudny, ale bardzo ważny. To czas, kiedy wszyscy uczestnicy terapii mają okazję na podróż w głąb siebie, uczą się poznawać i nazywać swoje emocje. To pierwsza próba znalezienia źródła wewnętrznego cierpienia, które jest przeszkodą do budowania jakichkolwiek bliskich relacji.

Złudna kontrola nad własnym życiem i uzależnieniem

„Nie muszę iść na odwyk”, „dam sobie radę sam”, „inni mają większy problem niż ja”, „mam pełną kontrolę nad swoim życiem i nałogiem”- takie myśli pojawiają się w głowie każdej osoby w nałogu. Specjaliści nazywają to zjawisko mechanizmem wyparcia. Chory nie dopuszcza do siebie myśli, że ma poważny problem i potrzebuje pomocy specjalistów, a odwyk traktuje jako osobistą porażkę.

Dopiero kiedy ktoś przyzna się przed samym sobą, że jest uzależniony, np. od alkoholu czy narkotyków i sam sobie z tym nie poradzi, dotrze do niego, że nie musi niczego nikomu udowadniać. Tylko wtedy otworzy się na pomoc z zewnątrz i podejmie leczenie. To początek drogi do abstynencji i odzyskiwania rzeczywistej kontroli nad własnym życiem.

Nakaz dostosowania się do zasad panujących w ośrodku

Fakt, ośrodek leczenia uzależnień kojarzy się ze sztywnymi zasadami, do których wszyscy biorący udział w terapii muszą się dostosować. Szczególne obawy budzi zakaz używania własnego smartfona czy konieczność przestrzegania określonego planu dnia. Każdy z pensjonariuszy ma wyznaczone obowiązki. Nic nie odbywa się jednak pod przymusem, tylko na zasadzie dobrowolnej zgodny i z poszanowaniem wolności każdego pacjenta.

pomoc-terapia

Wyznaczanie reguł i postawienie granic ma na celu pomoc w powrocie osoby w nałogu do normalnego życia w społeczeństwie. W żadnym razie nie jest to próba mówienia komuś, jak powinien żyć czy też, co jest dobre, a co złe. Każdy indywidualne musi sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest dla niego ważne w życiu.

Pobyt w zamkniętym ośrodku uzależnień to też szansa na wymianę doświadczeń z innymi ludźmi, którzy zmagają się z podobnymi problemami. Może to być inspiracją do zmiany swoje życia na lepsze, ale to dopiero początek długiej drogi do życia w abstynencji.

Pokonaj strach i sięgnij po pomoc

Pamiętaj, fachowej pomocy potrzebują zarówno osoby w nałogu, jak i ich rodziny, które często są współuzależnione, np. DDA. Zaufaj specjalistom. Wszyscy chętni mogą podjąć terapię odwykową i zgłosić się do ośrodka leczenia uzależnień, takiego jak np. Vita Libera w Warszawie. Nie jest potrzebne żadne skierowanie. Specjaliści zapewniają dyskrecję i indywidualne podejście do pacjenta. Wdrożenie odpowiedniej terapii to dopiero początek długiej drogi do normalnego życia. Zrób pierwszy krok – pokonaj strach i sięgnij po pomoc!


Może Cię też zainteresować: