Osoby uzależnione, np. od alkoholu czy narkotyków, często boją się przyznać do nałogu. Oszukują same siebie, wypierają myśl o chorobie, a o leczeniu w zamkniętym ośrodku, np. w Warszawie czy innym mieście, w ogóle nie chcą słyszeć. Tymczasem pierwszym krokiem do zerwania z nałogiem jest zaakceptowanie choroby oraz chęć zmiany swojego życia na lepsze. Skąd bierze się strach przed odwykiem i czy jest zasadny? Sprawdź, co na ten temat mówią eksperci.
Spis treści
- Czy strach przed odwykiem jest zasadny?
- Nieprawdziwe wyobrażenia o zamkniętych ośrodkach
- Nie bój się oceny innych
- Poczucie, że nie masz aż tak dużego problemu, jak inni
- Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszamy na drugą część tego artykułu!
Czy strach przed odwykiem jest zasadny?
O ile uzależnieni coraz częściej decydują się na sesje terapeutyczne w warunkach ambulatoryjnych, o tyle terapia w zamkniętym ośrodku rzadziej spotyka się z ich aprobatą. Wciąż pokutuje przekonanie, że nałóg to wielki wstyd zarówno dla osoby uzależnionej, jak i jej rodziny. Pacjenci boją się reakcji szefa, kolegów czy sąsiadów. Dlatego wolą nie zwracać się o pomoc i odwlekają decyzję o odwyku. Zupełnie niepotrzebnie. Im szybciej podejmą leczenie, tym szybciej będą mogli wrócić do normalności.
Nieprawdziwe wyobrażenia o zamkniętych ośrodkach
Choć do niektórych osób dotkniętych nałogiem w końcu dociera myśl, że powinny zmierzyć się z chorobą i pójść na odwyk, to jednak większość przeraża myśl o pobycie w zamkniętym ośrodku leczenia uzależnień. Pojawia się u nich lęk przed obcymi ludźmi, jakich mogą spotkać w tym miejscu. Część nałogowców nie utożsamia się z innymi osobami, które mają podobny problem. Większość pacjentów:
- uważa, że ośrodek zamknięty jest wyłącznie dla ludzi, którzy sięgnęli dna,
- boi się, że przylgnie do nich etykieta, np. alkoholika czy narkomana,
- obawia się wizji długiej rozłąki z najbliższymi i zamknięcia przed światem zewnętrznym,
- wstydzi się nieprzychylnej opinii wśród znajomych ze swojego otoczenia, rodziny i kolegów z pracy, gdy dowiedzą się, że byli na odwyku.
Nieprawdziwe wyobrażenie o zamkniętych ośrodkach jest najczęściej oparte na obrazie zaczerpniętym z filmów fabularnych – to wytwór wybujałej wyobraźni. Tymczasem warto o problemie poczytać w fachowej literaturze. Najlepiej też zasięgnąć opinii specjalisty. On z pewnością rozwieje wszelkie wątpliwości i pomoże w podjęciu decyzji o leczeniu. Warto zaryzykować, aby móc normalnie żyć. Leczenie w placówce trwa od kilku do kilkunastu tygodni – w zależności od programu. Rodzina pacjenta często współuczestniczy w terapii, zwłaszcza w późniejszym etapie.
Nie bój się oceny innych
Uzależnienie może mieć różne oblicza, zawsze jednak jest próbą odwrócenia naszej uwagi od trudnych emocji – cierpienia, smutku, samotności, niezrozumienia, stresu. Często, zamiast przyznać się do problemu z nałogiem, wolimy udawać, że go wcale nie ma. Bardzo boimy się oceny innych. Wszystko dlatego, że w naszym społeczeństwie wciąż pokutuje nieprzychylna opinia o osobach dotkniętych nałogiem. Są one nierzadko wykluczone ze środowiska i traktowane z dystansem. Dla wielu osób to „chory z wyboru”. Takie podejście i lęk przed oceną innych powoduje brak samoakceptacji i niechęć do przyznania się przed samym sobą do problemu alkoholowego czy narkotykowego.
Dopóki u uzależnionego, np. od alkoholu, narkotyków czy gier komputerowych, dominować będzie obawa przed wzięciem na siebie odpowiedzialności i strach przed oceną innych, dopóty odwyk będzie dla niego czymś wstydliwym. Przyznanie się do nałogu przed samym sobą, to ważny krok do podjęcia decyzji o zmianie życia na lepsze. Nie bój się oceny innych i staw czoła problemowi. Przyznaj się do nałogu i nie zaprzeczaj, że nie masz z tym problemu.
Poczucie, że nie masz aż tak dużego problemu, jak inni
Największym problemem osóby w nałogu jest to, że nie dopuszcza ona do siebie myśli, że ma jakikolwiek problem. Nie chce przynależeć do środowiska uzależnionych. Jej zdaniem inni mają większy problem. Szuka argumentów, które by ją usprawiedliwiały przed podjęciem decyzji o odwyku w ośrodku leczenia uzależnień. Każdy osoba uważa, że jeśli przyzna się do nałogu, będzie przegrany. Tymczasem odwyk ma mu pomóc zmienić swoje życie na lepsze.
Chcesz wiedzieć więcej? Zapraszamy na drugą część tego artykułu!
Powodów, dla których boimy się odwyku, jest wiele. Choć w ostatnim czasie kwestia nałogów, np. od alkoholu, narkotyków czy hazardu, przestała być tematem tabu, to wciąż mówi się o tym zbyt mało. Dlatego, jeśli masz pytania, chcesz wiedzieć więcej, zapraszamy Cię na drugą część tego artykułu. Przygotowaliśmy ją wspólnie ze specjalistami z prywatnego ośrodka leczenia uzależnień w Warszawie – już niedługo znajdziesz go na naszym blogu.
Może Cię też zainteresować:
-
Tekst powstał pod nadzorem merytorycznym
Sebastian Nowakowski
Od wielu lat pracuje jako specjalista psychoterapii uzależnień prowadząc terapię grupową i indywidualną dla osób uzależnionych, współuzależnionych i z syndromem DDA.
